Do Huaraz przybywam z mocnym postanowieniem wypoczęcia i zwolnienia tempa wyprawy. Ostatnie dwa miesiące były nieustanną pogonią za kolejnymi atrakcjami, pod presją zbliżającego się powrotu Sybilli do Polski. Teraz, mając w zapasie więcej czasu, postanawiam zadomowić się w jednym miejscu na dłużej. Mimo, że wizyta w Huaraz oznacza de facto cofnięcie się na północ Peru, wizja malowniczych trekingów wzdłuż pasma sześćiotysięczników pobudza moją wyobraźnię i przekonuje do słuszności podjętej decyzji.

Read more