Losy pulosa

Menu Close

Tag: choroba

Pożegnanie z górami

Postanowienie trzymania się z dala od gór, szybko zostaje złamanie. Bliskość wszech otaczających mnie szczytów, spoglądających na mnie z każdego zakątka La Paz, zmusza mnie do działania. Nawet dosyć regularne opady nawiedzające miasto popołudniami, nie niwelują mojego zapału do zmierzenia się z pobliskimi szlakami. Jest z czego wybierać. W paśmie Cordilliera Real, w pobliżu którego obecnie się znajduję, jest kilkanaście tras trekkingowych podążających śladami inkaskiej sieci dróg. Z trzech najbardziej popularnych (Takesi, El Choro i Yungas) decyduję się zacząć od El Choro, którego 57 kilometrowa trasa, prowadząca w większości w dół, wydaje mi się dobrym okazją do sprawdzenia swoich sił. Tak naprawdę ma to być rozgrzewka przed, kiełkująca się w mojej głowie, wyprawą na sześciotysięcznik Wayna Potosi. Zanim to jednak nadejdzie, czeka mnie trzydniowy marsz i gwałtowna zmiana klimatu podczas schodzenia z wysokich gór do wilgotnej dżungli.

Read more

Dramat w Andach

Jednym z najpopularniejszych trekingów w paśmie Cordilliera Blanca jest Santa Cruz trek. Po spędzeniu kilkunastu dni w Huaraz i odbyciu kursu skałkowego, postanawiam powrócić na szlak i za cel obieram sobie zrealizowanie tej słynnej 4 dniowej trasy. Mając w pamięci trudy Salkantay Treku, długo waham się nad skorzystaniem z usług agencji i pokonaniem drogi jako członek zorganizowanej grupy. Ceny wydają się na tyle wyśrubowane, że opcja wykupienia wycieczki jest niezwykle kusząca. Ostatecznie pseudo ambicja bierze jednak górę i w przypływie chwili kupuję w supermarkecie zapasy pożywienia na 4 dni, by następnego poranka o 6:00 być już w collectivo zmierzającym do Yungay.

Read more

Dżungla

Po powrocie z Machu Picchu wypoczywamy kilka dni w Cusco, u sprawdzonych gospodarzy z airbnb. Od początku naszego przyjazdu do Ameryki Południowej wiedzieliśmy, że jednym z obowiązkowych punktów podróży, będzie wizyta w rezerwacie wchodzącym w skład amazońskiego lasu deszczowego. Krótkie rozeznanie w ofertach biur podróży, uświadamia nam, że wyprawa do dżungli może pochłonąć więcej pieniędzy niż się spodziewaliśmy. Początkowo chcieliśmy udać się do Parku Narodowego Manú, lecz kilkudniowe wycieczki rozpoczynały się od ponad 600$ od osoby. Dotarcie do granic parku we własnym zakresie też nie należy do najłatwiejszych, a ze względu na nasze ograniczenie czasowe, jesteśmy zmuszeni szukać innych alternatyw. Ostatecznie decydujemy się na 12h podróż do Puerto Maldonado, miasteczka znajdującego się de facto wewnątrz Amazonii. Jedziemy w ciemno, mając nadzieję na zorganizowanie wszystkiego na miejscu.

Read more

Wszystko za Machu Picchu

Pierwsze dni w Cusco poświęcamy na aklimatyzację i zbadanie ofert lokalnych biur turystycznych. Naszą wizytę na Machu Picchu chcemy poprzedzić kilkudniowym trekkingiem, którego zwieńczeniem miałoby być odwiedzenie najsłynniejszej atrakcji w całej Ameryce Południowej. Zdajemy sobie sprawę, że przejście Inca Trail jest niemożliwe ze względu na dzienny limit 500 osób i konieczność zarezerwowania miejsca minimum 3 miesiące wcześniej. Okazuje się jednak, że do Machu Picchu prowadzi kilkanaście różnych dróg, z których najciekawszą wydaje się Salkantay Trek. Najpopularniejszy wariant trwa 5 dni, a jego kluczowym momentem jest wspięcie się na przełęcz na wysokości 4630 m n.p.m. Zdecydowana większość turystów decyduje się skorzystać z usług biur turystycznych, które oferują asystę przewodnika wraz z tragarzami, pełne wyżywienie, a nawet noclegi w specjalnych kapsuło-namiotach z wygodnym łóżkami w środku. Nie chcąc jednak iść drogą na skróty i odbierać sobie finalnej satysfakcji, a przy tym oszczędzając kilkaset dolarów, postanawiamy przebyć trasę bez niczyjej pomocy.

Read more

Wybrzeże Ekwadoru – w poszukiwaniu słońca

Po krótkim i deszczowym pobycie w Baños podejmujemy strategiczną decyzję. Rezygnujemy chwilowo z eksploracji górzystych terenów Ekwadoru i kierujemy się bezpośrednio w stronę oceanu. Nie jest mi łatwo odpuścić Cotopaxi i inne potencjalne góry, ale ze względu na moje przeziębienie i osłabienie organizmu rozsądek zwycięża. Za pierwszy cel obieramy Puerto Lopez – mieścinę będącą punktem wypadowym do Isla de la Plata, nazywanej również Galapagos dla ubogich.

Read more

© 2019 Losy pulosa. All rights reserved.

Theme by Anders Norén.