Losy pulosa

Menu Close

Page 3 of 3

Wybrzeże Ekwadoru – w poszukiwaniu słońca

Po krótkim i deszczowym pobycie w Baños podejmujemy strategiczną decyzję. Rezygnujemy chwilowo z eksploracji górzystych terenów Ekwadoru i kierujemy się bezpośrednio w stronę oceanu. Nie jest mi łatwo odpuścić Cotopaxi i inne potencjalne góry, ale ze względu na moje przeziębienie i osłabienie organizmu rozsądek zwycięża. Za pierwszy cel obieramy Puerto Lopez – mieścinę będącą punktem wypadowym do Isla de la Plata, nazywanej również Galapagos dla ubogich.

Read more

Baños

Po zaliczeniu trekkingu wokół jeziora Quilotoa postanowiliśmy udać się dalej na południe do miejscowości Baños. Umiejscowiona w niezwykle malowniczej dolinie, otoczonej bujną roślinnością, pełna naturalnych bogactw: gorących źródeł jak i niezliczonych wodospadów, stała się obowiązkowym punktem dla każdego turysty odwiedzającego Ekwador. Zachęceni pozytywnymi opiniami jak i chcący zrewidować negatywne (pozdro Franz), postanowiliśmy zadomowić się tam na następne dwa dni.

Read more

Quilotoa loop

Po zwiedzeniu Quito i jego najbliższych okolic, postanowiliśmy przemieścić się na południe. Złapaliśmy autobus do Latacungi, która miała zostać naszą bazą wypadową na najbliższe dni. Sama miejscowość jest absolutnie nieciekawa i nie ma w niej nic godnego uwagi. Jej strategiczne umiejscowienie sprawia jednak, że pełni rolę małego centrum przesiadkowego. W mieście nie brakuje agencji turystycznych sprzedających drogie wycieczki, które można zrealizować samodzielnie za ułamek ceny. Zdając sie na własne siły, postanowiliśmy zrealizować jedną z  nich.

Read more

Wyprawa na Rucu Pichincha

Jedną z atrakcji Quito jest najwyższa kolejka liniowa w Ameryce Południowej Teleferiqo. Otwarta w 2005 roku, pozwala ona na podziwianie panoramy miasta z wysokości 4050m n.p.m. Cały przejazd trwa około 18 min,  a koszt tej przyjemnośći wynosi 8,5$.

Read more

Otavalo

W każdą sobotę w niewielkim, liczącym około 40 tys mieszkańców miasteczku, 110 km na północ od Quito, odbywa się jeden z najważniejszych targów w całym paśmie Andów. Jego historia sięga czasów pre-inkaskich kiedy to był jedynym miejscem spotkań tubylców na codzień mieszkających w odległych częściach amazońskiej dżungli. Niezwykłe zdolności tkackie mieszkańców Otavalo (otavaleńczyków?) wybiegały daleko poza granice prowincji i spowodowały rozsławienie tego niewielkiego miasteczka na cały kraj. Obecnie Otavalo i jego targ jest jedną z najpopularniejszych atrakcji turystycznych szeroko promowanych przez Ekwadorski rząd.

Read more

Quito – zwiedzanie kościołów, zgubiony śpiwór i zepsuty autobus

Jesteśmy w Quito!

Czwartek upłynął pod znakiem podróży, a do naszego hostelu dotarliśmy bez większych przygód (okazuje się, że w autobusach w Quito niektóre drzwi otwierają się tylko na konkretnych przystankach, więc zmuszeni byliśmy wysiąść trochę dalej niż planowaliśmy). Z powodu małych opóźnień i słońca zachodzącego w okolicach równika już koło 18, jakiekolwiek zwiedzanie zostało zostawione na piątek. Po kolacji dodatkowa tragedia, zorientowaliśmy się, że nie ma śpiwora Sybilli, który najprawdopodobniej wypadł w autobusie. Bez niego się nie obejdzie, ale tym zajmiemy się już jutro.

Read more

Jak się (nie) spakować na półroczny wyjazd?

Nie jestem dobry w pakowaniu się. Nigdy nie byłem, a im wyjazd krótszy tym więcej niepotrzebnych rzeczy mam w zwyczaju zabierać. Jestem przy tym święcie przekonany, że na pewno wszystkie są mi niezbędne, a ta dodatkowa para skarpetek na pewno się przyda, gdy złapie mnie niespodziewana burza i cały przemoknę.

Tym razem wyjazd długi, a plecak tylko jeden, więc miejsca na błędy nie ma za dużo. Po dwudniowych bojach udało mi się spakować, lecz nadal ogarnia mnie niepokój, że na  pewno zapomniałem o czymś bardzo ważnym, zabierając przy tym to co nie trzeba.

Read more

© 2019 Losy pulosa. All rights reserved.

Theme by Anders Norén.