Będąc jeszcze w Potosí, przypadkiem natrafiam na poznanego podczas wspólnego zjazdu drogą śmierci, Alberto. Okazuje się zmierza w tym samym kierunku i wyjątkowo nasze plany pokrywają się, co pozwala nam na połączenie sił i wspólne zarezerwowanie wyprawy na Salar de Uyuni. Zwiedzanie tej najsłynniejszej atrakcji Boliwii najczęściej odbywa się w formie trzydniowej wycieczki „all – inclusive” (możliwe są także dłuższe warianty), gdzie w cenie pakietu zawarte są noclegi wraz z wyżywieniem i towarzystwo kierowcy, będącego jednocześnie przewodnikiem. Poruszanie się po solnej pustyni jest możliwe (czyt. rozsądne) tylko w pojeździe 4×4, a robienie tego na własną rękę wydaje się raczej sztuką dla sztuki niż logicznym rozwiązaniem. Tym razem idę na całość i korzystam z agencji, zajmującej chlubne, pierwsze miejsce w rankingu na Tripadvisorze. Cena wydaje się dosyć rozsądna i całkiem konkurencyjna, a dzięki wybraniu opcji z hiszpańskojęzycznym przewodnikiem, jest prawie o 1/3 tańsza niż wariant anglojęzyczny (kierowcy zazwyczaj mówią tylko po hiszpańsku, a dodatkowy tłumacz to jedno miejsce mniej w samochodzie, które można sprzedać w cenie wycieczki). Dzięki umiejętnościom pertraktacyjnym Alberto udaje nam się dodatkowo zbić jeszcze cenę o kilkaset bolivarów.

Read more