Losy pulosa

Menu Close

Miesiąc: Grudzień 2018

Pożegnanie z górami

Postanowienie trzymania się z dala od gór, szybko zostaje złamanie. Bliskość wszech otaczających mnie szczytów, spoglądających na mnie z każdego zakątka La Paz, zmusza mnie do działania. Nawet dosyć regularne opady nawiedzające miasto popołudniami, nie niwelują mojego zapału do zmierzenia się z pobliskimi szlakami. Jest z czego wybierać. W paśmie Cordilliera Real, w pobliżu którego obecnie się znajduję, jest kilkanaście tras trekkingowych podążających śladami inkaskiej sieci dróg. Z trzech najbardziej popularnych (Takesi, El Choro i Yungas) decyduję się zacząć od El Choro, którego 57 kilometrowa trasa, prowadząca w większości w dół, wydaje mi się dobrym okazją do sprawdzenia swoich sił. Tak naprawdę ma to być rozgrzewka przed, kiełkująca się w mojej głowie, wyprawą na sześciotysięcznik Wayna Potosi. Zanim to jednak nadejdzie, czeka mnie trzydniowy marsz i gwałtowna zmiana klimatu podczas schodzenia z wysokich gór do wilgotnej dżungli.

Read more

Atrakcje La Paz

Bienvenidos a Bolivia! Po ponad dwóch miesiącach w Peru przyszła pora na małą zmianę otoczenia. Pierwsze kroki w nowym kraju stawiam w La Paz, samozwańczej stolicy Boliwii (oficjalna to Sucre), będącej jedną z najwyżej położonych aglomeracji na świecie (od 3200 do 4100 m.n.p.m). Liczba atrakcji w tym najbiedniejszym kraju Ameryki Południowej (wykluczając ogarniętą hiperinflacją Wenezulę) przyprawia o zawrót głowy i wymusza na mnie ostrą selekcję miejscowości do których planuję się udać.

Read more

Peru – podsumowanie kosztów

Opuszczam Peru, a to oznacza czas na podsumowanie kosztów. W porównaniu do Ekwadoru koszty zakwaterowania i jedzenia są niższe, jednak tym razem czekała na nas większa ilość atrakcji. Ze względu na większe odległości i niechęć do całodobowych podróży autobusem, przemieszczaliśmy się również samolotem. W Peru spędziłem aż 78 dni, z czego pierwszy miesiąc podróżując wspólnie z Sybillą, gdzie tradycyjnie koszta były dzielone na pół.

Read more

Iquitos – ostatni przystanek w Peru

Po pięciu dniach niezwykle wyczerpującej podróży docieram w końcu do Iquitos. Postanawiam poświęcić dwa dni na naładowanie baterii i zorientowanie się w atrakcjach jakie oferuje miasto. Można śmiało powiedzieć, że prawie połowa backpackerów odwiedzających amazońską stolicę przyjeżdża tutaj głównie po to, by wziąść udział w ceremonii picia ayahuaski. Ta roślina medyczna z długimi tradycjami kulturowymi, jest w Peru jak najbardziej legalna i stanowi nie lada wabik na zagranicznych turystów. Ze względu na ograniczenie czasowe i niemożność trzymania dwutygodniowej diety, decyduję się na bardziej tradycyjne formy poznawania lokalnej kultury. W planach mam ponowną wyprawę do dżungli i odwiedzenie okolicznych, prowadzonych przez wolontariuszy, schronisk dla zwierząt. W ramach zapoznawania się z okolicą wybieram się także na lokalny targ, który swoją odmiennością od europejskich standardów zarówno odstrasza, jak i przyciąga szukających wrażeń turystów.

Read more

© 2019 Losy pulosa. All rights reserved.

Theme by Anders Norén.