Losy pulosa

Menu Close

Miesiąc: Październik 2018

Góry i laguny

Do Huaraz przybywam z mocnym postanowieniem wypoczęcia i zwolnienia tempa wyprawy. Ostatnie dwa miesiące były nieustanną pogonią za kolejnymi atrakcjami, pod presją zbliżającego się powrotu Sybilli do Polski. Teraz, mając w zapasie więcej czasu, postanawiam zadomowić się w jednym miejscu na dłużej. Mimo, że wizyta w Huaraz oznacza de facto cofnięcie się na północ Peru, wizja malowniczych trekingów wzdłuż pasma sześćiotysięczników pobudza moją wyobraźnię i przekonuje do słuszności podjętej decyzji.

Read more

El Misti

Górujący nad Arequipą wulkan El Misti nie daje mi spokoju. Nie wiem czy jest to potrzeba sprawdzenia siebie i przełamania kolejnej granicy wysokości, czy zwykła chęć zabicia pozostałego do wylotu do Limy czasu. Po powrocie z kanionu Colca zapada ostateczna decyzja i postanawiam poszukać agencji chętnej do zaopiekowania się moimi pieniędzmi. Wspinaczka ma potrwać dwa dni, a ja mam niewiele czasu by znaleźć odpowiednią firmę. Obchodzę wszystkie znane mi i polecane w przewodnikach miejsca, lecz wszędzie jestem jedynym chętnym na taki rodzaj aktywności, w podanych przeze mnie datach. Szczęście uśmiecha się do mnie późnym wieczorem, w ostatni dzień przed finalnym terminem. W akcie desperacji zachodzę do kompletnie nieznanej mi agencji i bingo! Jest grupa i jutro z rana ruszamy!

Read more

W wysokich Andach kondor wielkie jajo zniósł…

Szukając kolejnych wrażeń, po spędzeniu w Cusco wystarczająco sporo czasu, swoje kroki kieruję do Arequipy. Położone w cieniu wulkanu El Misti i szczytu Chachani, drugie co do wielkości peruwiańskie miasto, zostaje moim domem na kilka następnych dni. Pierwsze z nich poświęcam na odpoczynek i zwiedzenie lokalnych atrakcji. Najciekawsze z nich wydają się Monastery de Santa Catalina i Museo Santuarios Andinos. 

Read more

Jak nie zwiedzać Rainbow Mountain

Bardzo nie lubię zorganizowanych wycieczek. Kryterium jakości w większości przypadków jest cena, a przy budżetowym wyjeździe trzeba liczyć się z każdą złotówką każdym dolarem. W Peru, w miejscowościach turystycznych, ceny atrakcji szyte są najczęściej pod turystów amerykańskich i kwoty niektórych, bardziej wymagających wycieczek są poza zasięgiem przeciętnego zjadacza chleba. Czasem jednak, do pewnych miejsc nie da się dotrzeć samemu lub podróż ta jest nieopłacalna. Tak jest w przypadku niezwykle kolorowej, wznoszącej się na wysokość 5200 m n.p.m Rainbow Mountain. Góra swoją wielobarwność zawdzięcza bogatej kolekcji minerałów o różnorodnej strukturze chemicznej. W Cusco dosłownie każda agencja ma w ofercie jednodniową wycieczkę na Vinicunca, a ceny kształtują się na poziomie 50-100 soli.

Read more

© 2019 Losy pulosa. All rights reserved.

Theme by Anders Norén.